Im więcej mam styczności z rzeczami typowo kobiecymi tym więcej nabieram podziwu dla płci pięknej. 


Nie licząc okresu dzieciństwa, całe życie byłem łysy. Wiesz jakie to łatwe? Żadnych szamponów, odżywek, grzebieni, szczotek, gumek, lakierów, spinek, luster, prostownic. Jakie proste było życie kiedy cały mój łazienkowy dobytek można było zmieścić w pudełku o powierzchni 5cm2. Szczoteczka do zębów, pasta, mydło i maszynka do golenia. Tyle wystarczało do pełni szczęścia i czystości. Wszystko jednak przemija, jak to kiedyś powiedział dziadek Władek z Klanu. Dobre czasy skończyły się gdy zdecydowałem się zapuścić włosy. Koniec słuchania że wyglądam jak dresiarz i koniec słuchania od żony że zawsze marzyła o facecie z długimi włosami! Nie myślałem również że to koniec nadmiaru wolnego czasu.


Od mojej ostatniej wizyty u fryzjera minął dziś rok. Po takim czasie wiele męskich zagadek zostało rozwiązanych: co robią kobiety przez kilka godzin w łazience, czemu dwulitrowa butelka szamponu starcza na kilka dni i do czego służy odżywka. Po takim czasie stałem się też całkiem niezły w odetkiwaniu wszelakich odpływów. Nie każdy chce mieć basen pod prysznicem.


Pamiętam te czasy kiedy wyjście do pracy zajmowało mi 5 minut. Teraz mogę sobie o tym jedynie pomarzyć. Przecież nie wyjdę z taką szopą! Próbuję rozczesać to zwierzę na mojej głowie, ale wygląda jeszcze gorzej! Ała!!! Szybkie mycie, płukanie, odżywka … i znowu płukanie. Potem jeszcze tylko suszenie, czesanie i wyciąganie kłaków z grzebienia. I znowu suszenie chociaż z ręcznika się leje jakby ktoś wylał na niego kubeł wody. Pół godziny później jest już po wszystkim. Jeszcze tylko włoskie śniadanie – już nie tak łatwo zwalić winę na kogoś innego za włosy w jedzeniu. Można wyjść z domu, ostatni raz patrząc w lustro. Ale jestem śliczny! Kocham moje włosy!



Entuzjazm niestety mija podczas wyjścia na zewnątrz w wietrzny dzień. Mam dosyć tego długiego kurestwa! Zetnę to w cholerę i wszelkie problemy się skończą! Patrzę w lustro i wyglądam zupełnie jak po wstaniu. Nie mogę się tak pokazać ludziom!


Patrzę na koleżanki z pracy i zastanawiam się jak one do cholery sobie z tym radzą! Jakim cudem zdążyły stworzyć takie małe dzieła sztuki na głowie a do tego jeszcze się umalować … i wysłać dzieci do przedszkola! A wcześniej jeszcze je nakarmić i ubrać!



Szacunek dla Was dziewczyny że zawsze potraficie wyglądać pięknie! Teraz dopiero widzę, jakie to trudne!

Kategorie: Lifestyle

0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *