Często słyszę że krzywdzę swoje dzieci bo poniewierają się ze mną po całym świecie. Słyszę że bezpieczna przystań jest tym czego one potrzebują najbardziej, bo bez korzeni nie wyrosną im skrzydła. Ja twierdzę inaczej – jeśli naszym przeznaczeniem byłoby siedzieć w jednym miejscu, mielibyśmy korzenie zamiast stóp.

Dziś w walce ze Status Quo przedstawiam 6 powodów dla których warto mieszkać z dziećmi w różnych krajach.


1. ŻYCIE BEZ KORZENI JEST PO PROSTU CIEKAWE


Wiem że słowo “ciekawe” dla każdego znaczy coś innego. Nie mam tez w zwyczaju negować ludzi którzy preferują osiadły tryb życia. Każdy z nas jest inny i ma inne priorytety. Dla mnie “ciekawe” znaczy to co nowe i nieodkryte. Inne smaki, zapachy, przyroda. Inny każdy dzień. “Ciekawy” jest proces zamiany obcej kultury i obcych języków w znajomą kulturę i znajome języki. “Ciekawe” znaczy pozbawione rutyny. To poznawanie dlaczego ludzie myślą tak, a nie inaczej i co sprawia że są szczęśliwi. Nie ma szans żeby to poznać podczas krótkich wakacjI.


2) ŻYCIE BEZ KORZENI POSZERZA HORYZONTY


Brzmi nieco sztampowo – wiem. Co najmniej tak źle jak ” podróżuję aby poznać samego siebie” – zdanie którego mówca powinien mieć zaklepane miejsce na samym dnie piekła. Świat jest salą lekcyjną moich dzieci. Zuzia zawsze pamięta że na szczycie Chińskiego Muru dostała banana od jakiejś starej Chinki, Cypr roił się od kotów, a w Czechach na rybę mówi się tak jak po polsku – ryba.


3. JĘZYK ANGIELSKI


Angielski jest drugim językiem mojej córki, a wkrótce i mojego syna ( bo ma tylko rok i nie zna nawet jednego języka, nie licząc zbitek słownych w stylu gugu i gaga). Zmieniając kraje średnio co 2 lata, nie ma większego sensu aby dzieci uczyły się języków narodowych. W naszym przypadku mamy niesamowity benefit – jestem nauczycielem w systemie międzynarodowym IB, więc wśród dzieci biegających na przerwie po korytarzu, zawsze będę mógł dojrzeć swoje pociechy!



4. MIĘDZYNARODOWE GRONO PRZYJACIÓŁ



Świat roi się od ludzi którzy myślą podobnie do Ciebie, lecz czasem trudno ich znaleźć. Tym bardziej też docenia się ich obecność. Gdzie łatwiej spotkać podróżnika niż podczas podróży?Cieszę się, że moja córka ma w klasie dzieci różnych ras, religii i kultur. Dla niej nie jest ważne czy któreś z nich jest czarne, białe czy żółte lub czy ma chustę na głowie.


5. DZIECI BEZ KORZENI SĄ TAK SAMO SZCZĘŚLIWE, JAK TE Z KORZENIAMI


To mój piąty rok pracy z dziećmi międzynarodowymi. Spora część z nich ma za sobą pobyt w sześciu czy siedmiu krajach. Od Jamajki, Nepalu, Arabii Saudyjskiej, Islandii czy Fiji. Wśród tysięcy rozmów z dziećmi ( heloooł – jestem nauczycielem więc żyję z gadania) nie przypominam sobie aby któreś z nich ubolewało nad swoim losem. Dla dzieci międzynarodowych przynależność nie jest związana z miejscem zamieszkania, lecz z relacjami rodzinnymi.


6) DZIECKO JAK KAMELEON


Najcenniejszą cechą zdobytą przez międzynarodowe dzieci jest umiejętność przystosowywania do różnych warunków. Są świetnymi pracownikami w ciągle zmieniającym się rynku pracy. Zmiana to przecież ich drugie imię!

Tak to wygląda z mojej strony – ojca szczęśliwej rodziny bez korzeni. Wiem że nie każdy chciałby takiego życia, ale jak już wspomniałem – każdy z nas jest inny. A to co inne jest ciekawe! Trzymaj się!


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *