Dziś trudno w to uwierzyć, ale jeszcze 50 lat temu fiński system edukacji zasilał czołówkę tych najbardziej nieudolnych. Wystarczyła jedna prosta decyzja ichniejszego rządu, aby dosłownie wywrócić wszystko do góry nogami i zacząć budować prawdziwe edukacyjne imperium. Jakie kroki podjęli?

1.KONKRETNA DECYZJA


Był rok 1968. To właśnie wtedy rząd fiński zdecydował się wprowadzić zmiany, które na zawsze odmieniły  oblicze nie tylko fińskiej, ale również światowej edukacji. Ich ekonomia rozkwitała, a rolnicze dotąd społeczeństwo coraz częściej zasilało klasę średnią. Zmiany w systemie edukacji były więc koniecznością. 


2.PLANY

Planowanie reformy trwało kilka lat. Dzięki programom pilotażowym, eksperymentom i współpracy edukatorów różnych szczebli, udało się stworzyć zarys koniecznych zmian. Cała reforma miała  skupiać  się na jednym, prostym przekazie:  “stworzymy bardziej humanistyczną  edukację, która będzie zorientowana na dzieci”.



3.KONSEKWENTNE WPROWADZANIE ZMIAN


Każdy fiński nauczyciel miał dwa wyjścia: albo podporządkuje się nowym regułom, albo odchodzi. W dobie zmian nie ma miejsca na kombinowanie, obchodzenie przepisów, czy wymówki. Rząd fiński stopniowo pozbywał się nauczycieli, którzy nie pasowali do profilu nowych zmian, a w rezultacie pozostali tylko Ci, którzy naprawdę pragnęli transformacji.



JAKIE ZMIANY ZOSTAŁY WPROWADZONE



1.KONIEC Z NAUCZYCIELAMI Z PRZYPADKU – OBOWIĄZKOWE STUDIA MAGISTERSKIE


W ciągu kilku lat, każdy fiński nauczyciel musiał uzyskać tytuł magistra. Od teraz nauczyciel po studiach matematycznych nie miał prawa nauczać również fizyki czy chemii.


2.STUDIA NAUCZYCIELSKIE – WPROWADZENIE RYGORU


Podyplomowe szkoły nauczycielskie zostały wchłonięte przez uniwersytety. Ich rygor był ustawicznie kontrolowany, aby zapewnić jednolitość programową. Czemu? Finlandia pragnęła być pierwszym krajem, w którym wszelkie podziały na szkoły lepsze i gorsze znikną bezpowrotnie. Do dziś brak wszelakich rankingów szkół w Finlandii budzi zdziwienie edukatorów z całego świata. Od dalekiej Laponii po centrum Helsinek, wszystkie fińskie szkoły reprezentują niemal identyczny poziom.



3.SETKI KURSÓW DOSZKALAJĄCYCH


Najtrudniej było się przestawić nauczycielom, którzy swój zawód wykonywali od 20-30 lat. Fiński rząd wiedział jednak, że zmianę można osiągnąć tylko dzięki konsekwencji. Nie miało znaczenia czy ktoś nauczał 5, 10 czy 50 lat. Przez proces totalnej transformacji musiał przejść każdy. I jak wcześniej – głównym celem większości kursów doszkalających była taka transformacja programu, aby nauka w szkole była przyjemna i przydatna dzieciom w życiu codziennym. 


4.KONTROLA, KONTROLA, KONTROLA … I LUZ


Rząd przesadnie kontrolował edukację, a narodowy system nauczania był wysoce scentralizowany. Efekty przerosły największych sceptyków, bo w ciągu 10 lat dało się zauważyć różnicę.  

Dopiero po takim czasie rząd mógł poluzować nieco wszelkie restrykcje i dać nauczycielom więcej swobody. Główną kontrolę nad edukacją przejęły miejskie gminy, a ichniejsze ministerstwo edukacji skupiało się jedynie na wypunktowaniu najważniejszych celów i pomaganiu samorządom i nauczycielom w wykonywaniu ich pracy.


5.WOLNOŚĆ!



Fińscy nauczyciele przestali być kontrolowani. Studia i długi proces rekrutacji sprawiły, że fińskie szkoły są zasilane jedynie przez profesjonalistów. A profesjonaliści mają to do siebie, że nie trzeba ich stale kontrolować. Zadanie nauczycieli jest proste: uczniowie mają po prostu dotrzeć do wyznaczonego celu. A wiesz co jest najlepsze? Że drogę, która wiedzie do tego celu nauczyciele wybierają SAMODZIELNIE! Ani dyrektorzy, ani rodzice, ani tym bardziej rząd, nie mieszają się do stosowanych metod, bo … NAUCZYCIELOM MOŻNA ZAUFAĆ!


6.POWAŻANY ZAWÓD


Zawód nauczyciela stał się jednym z najbardziej poważanych zawodów w kraju. Poprzez wprowadzenie znacznych podwyżek i poprawę warunków pracy, rząd zachęcał młodych ludzi do podjęcia pracy w szkolnictwie. Do dziś o jedno miejsce na studia nauczycielskie walczy kilkanaście osób. Pozostaną tylko Ci najlepsi i najwytrwalsi, bo te studia to naprawdę ciężka praca.


Długotrwałe i pozytywne zmiany nigdy nie są dziełem przypadku. Finlandia jest przykładem tego, co można osiągnąć dzięki konsekwencji w wykonywaniu swoich celów. Na wprowadzonych zmianach skorzystają nie tylko przyszłe pokolenia dzieci z Finlandii, lecz również z krajów, które zdecydują się podążyć fińską ścieżką. A jest ich coraz więcej!

SKOMENTUJ TUTAJ NA FB

Kategorie: Najnowsze

2 Komentarze

Kwitek · 12 września 2020 o 9:52 am

U nas to jest niemożliwe bez zastrzyku gotówki w system.

    Willowka · 12 września 2020 o 12:17 pm

    Jasne, że zastrzyk gotówki jest konieczny, ale powinni go dostać tylko SPECJALIŚCI i nauczyciele, którym się chce. Wiem, że w Polsce jest wielu, którym się chciało, ale przeszło im dzięki naszemu “cudownemu” systemowi. I tacy ludzie powinni odpocząć od pracy, która ich męczy i unieszczęśliwia, bo takie same emocje i nastawienie przekazują uczniom. Gdyby znalazł się jeden odważny z jajami i miał poparcie kogoś z góry albo duże poparcie z domu, bo tak też można przecież wiele zdziałać, to udałoby się dźwignąć nasza edukację na podobny poziom. Od dawna uważam, że powinno się w Polsce wprowadzić system na wzór któregoś z krajów skandynawskich, ale kto to zrobi… Może kiedyś się doczekamy…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *