Świat staje się globalną wioską i coraz trudniej znaleźć miejsce które sprawi że opadnie Ci szczęka. Jeśli jednak zdecydujesz się pojechać do Chin, nie będziesz mógł narzekać na brak dziwności.


Jedną z rzeczy które najbardziej zadziwiają turystów są chińskie spodnie dla dzieci z dziurą na tyłku, zwane 开裆裤 czyli kaidangku.

– Czemu te dzieci chodzą z gołymi dupami? – spytała moja żona w dzień naszego przyjazdu do Pekinu. Przez pierwsze tygodnie po naszym przyjeździe mogłem jedynie domyślać się odpowiedzi. Załatwianie, gonitwa i chroniczny brak czasu nigdy nie pozwala w pełni cieszyć się wszystkimi nowościami związanymi ze zmianą kraju. 

Grzegorz i Zagadka Dziury Na Dupie! 

Brzmi conajmniej jak najnowsza część przygód Indiany Jonesa. Tych kilka wskazówek powinno mi pomóc w jej rozwiązaniu:
– dzieci noszące te spodnie nie noszą pieluch. Chiny nie są bogatym krajem, więc może to z oszczędności?
– w tych spodniach dużo łatwiej wysikać lub odkupić dziecko, więc to może z wygody? 

Cisną się tysiące małych pytań – czy to higieniczne? Co się stanie gdy dziecko nie wytrzyma? Z pampersem chyba nie ma takich problemów.  Prawda może leżeć zupełnie gdzie indziej.

I nagle przyszedł dzień, w którym zdałem sobie sprawę że żadna logika w tym kraju nie ma racji bytu! Nastał jeden z tych dziwnych momentów w których miałbyś ochotę zawołać wszystkich swoich kumpli żeby też to zobaczyli. Słuchasz?
Jakaś chińska babcia podnosi swoje dziecko nad kosz na śmieci i zaczyna mu nucić dziwaczne, dźwięki do ucha … 


Brzmiało to jak jednostajny szum wody w formie gwizdania. Obserwacja tego momemntu była ważniejsza niż autobus do pracy który właśnie mi uciekł. Tylko co ja powiem mojemu szefowi? Że gapiłem się na dziecko srające do kosza na śmieci, któremu babcia gwizdała do ucha? No bez jaj … Nikt o zdrowych zmysłach by w to nie uwierzył. Wracając do jakże wylewnego tematu. Po kilku sekundach dziwnego szumu, dziecko – na oko około 1.5 roku, zaczyna robić to drugie. Kolejna wskazówka zebrana dosłownie do kupy. Dosyć już tych nieścisłości.


Chińczycy są bardzo chętni do nawiązania znajomości z obcokrajowcem i chętnie opowiadają o swoim kraju. Według nich wszystko co chińskie jest lepsze. Mają najwyższe góry, najwięcej ludzi, najpiękniejsze kobiety, najlepsze jedzenie … I na pewno sprawisz im przyjemność jeśli będziesz utwierdzał ich w tym fakcie. Pytam więc o te spodenki – co chodzi z tym sraniem do kosza na śmieci i czemu te dzieci nie noszą pieluch. 

Tak więc kaidangku to bardzo stara Chińska tradycja a to co tradycyjne jest dla Chińczyków święte. Główne zadanie tego cudu techniki to pomoc małym dzieciom w nauce załatwiania swoich pierwotych potrzeb. Podobno większość Chińczyków którzy skończyli roczek już sama sobie radzi. Powiem szczerze – gdybym miał fotel to by mnie w niego wgięło. Wizja pozbycia się pieluch po roku brzmi conajmniej dobrze! Na tyle dobrze że te spodnie zyskują na popularności w Stanach i Europie!

– A o co chodziło z tą babcią i jej wnuczkiem nad śmietnikiem?
– Ona naśladowała szum wody. To pomaga dzieciom. Spróbuj sam to się przekonasz. Wypróbuj siłę dźwięku 把 ba – powiedział mój nowy chiński kumpel.

Czasem myślę że rzeczy są głupie i już. A no bo tak. A jeśli moc dźwięku ba 把 naprawdę działa?

Kategorie: Podróże

0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *